maja 09, 2018

Błysk i Blask - Pigmenty AMC INGLOT



Hej Kochani ! Dziś chciałabym oczarować was kilkoma pięknymi pigmentami z Inglota, dlatego zapraszam do zapoznania się z wpisem...

Błysk, błysk, błysk...czyli coś, co każda kobieta uwielbia i to taki, który można stopniować.
Mam do zaprezentowania kilka pigmentów naszej polskiej marki Inglot, o których wcale tak dużo się nie mówi, a być może powinno! Każda maniaczka makijażu, powinna mieć takie cudeńko w swojej kosmetyczce. Odkąd pojawiły się paletki cieni z glitterami i innymi cudakami, pigmenty chyba poszły w zapomnienie. Mam wam do pokazania zarówno zmielone na gładko pigmenty jak i te z wcześniejszej edycji ze skruszonymi drobinkami. 


Kolekcja sypkich cieni do powiek AMC to idealne połączenie intensywnych kolorów z opalizującymi drobinkami. Wysoko napigmentowane i niezwykle trwałe odcienie pozwalają uzyskać różnorodne efekty - od delikatnego podkreślenia po ultra-intensywny kolor na powiece.



Każdy makijaż potrafi wynieść na całkowicie nowy poziom, potrafi przekształcić makijaż dzienny w wieczorowy. Gramatura jednego słoiczka to 2 gramy, ktoś by powiedział, że to malutko, ale uwierzcie mi, pigmenty są mega wydajne i łatwe w aplikacji, czy to na duraline, czy glitter primer z nyx, palcem czy pędzlem. Długo się utrzymują na powiece, aż do zmycia makijażu. A teraz pokażę wam każdy pigment w całej okazałości...

 AMC Pigment nr 111 Inglot
Świeży, bardzo delikatny skruszony jasny róż ze srebrnymi mieniącymi się drobinkami. 



                                                AMC Pigment nr 114 Inglot

Jasny syreni - turkusowy kolor. Jego baza jest błękitna, lśni na zielono i troszkę złotawo.



                                                    AMC Pigment nr 232 Inglot

Piękny metaliczny odcień złota, zmielony na gładką taflę.



                                             AMC Pigment nr 50 Inglot



Magiczny odcień bordowego skruszonego pigmentu ze złotymi drobinkami - mój faworyt!




                                       Mamma Mia AMC Pigment nr 316 Inglot

Zmielony na gładko, pigment z serii Mamma Mia o cudownym liliowo-fioletowym odcieniu - mój drugi ulubieniec! Przez pomyłkę nawet kupiłam nawet drugi taki sam odcień, więc trafił on w inne rączki.





                                                      AMC Pigment nr 23 Inglot

Piękny miedziany kolor, który po roztarciu cudnie się mieni tworząc taflę koloru. Jest niesamowicie intensywny więc nie trzeba wiele aby pięknie mienił się na powiece.




     Plusy sypkich pigmentów marki Inglot :
  • duży wybór kolorystyczny
  • różne wykończenie od matów poprzez satynę , drobinki itp.
  • ich krycie można stopniować
  • doskonale wyglądają nałożone na sucho jak i na mokro z wodą lub kropelką Duraline
  • na mokro można ich używać jako eyelinera
  • przy odrobinie wprawy bezproblemowo się nakładają
  • ładnie się ze sobą łączą oraz z innymi cieniami
  • lekkie, poręczne opakowanie
  • wydajność
    Minusy : jako takich nie znalazłam.
Podsumowując...słoiczek jest naprawdę uroczy, mały, wygodny i kształtem dobrze dopasuje się w kuferku wizażystki czy po prostu kosmetyczki miłośniczki makijażu. Cena produktu też nie jest kosmiczna, waha się od 32 - 38 złotych. Drobinki świetnie utrzymują się na powiece i nie osypują w ciągu dnia. To istotne przy używaniu produktu na specjalne okazje, gdzie chcemy mieć perfekcyjny i przede wszystkim trwały makijaż.

Pigmenty są bardzo wydajne i je możemy aplikować na sucho oraz na mokro, wklepać opuszkiem palca lub miękkim pędzelkiem, z duraline czy klejem do brokatu - w zależności od inwencji i preferencji. Ja stosuję delikatne wklepywanie, uzyskując mieniący się, dziewczęcy efekt z małą pomocą duraline. Piękna kolorystyka i doskonała jakość za rozsądną cenę. Już zacieram rączki, by po powrocie do Polski wyposażyć swój kosmetyczny kufer w kolejne urokliwe pigmenty, naprawdę polecam !



Lubicie pigmenty z Inglota ? 

Macie swoich faworytów, które możecie mi polecić ?

Dajcie znać, co o nich myślicie !


Do usłyszenia >3


12 komentarzy:

  1. Nie niakan nigdy tych pigmentów
    Ale zachwycam się zdjęciami - są przepiękne

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam blyszczace pigmenty z Inglota, mam chyba z siedem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie błyszczące akcenty:D
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale śliczne kolory! Mi najbardziej wpadły w oko 3: turkus, jasny róż, lila.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecudne kochana, mam jeden pigment i wielka ochote na wiecej <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie musisz skusić się na kolejny pigment :)

      Usuń
  6. Uwielbiam takie iskrzace elementy na oku. Niestety nie bardzo radzę sobie z sypkimi pigmentami. Zazwyczaj wybieram te sprasowane bo są łatwiejsze w obsłudze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, wbrew pozorom pigmenty wcale nie sa tak proste w aplikacji jak to się wydaje, bo łatwo można przesadzić z ilościa. U mnie nizawodny jest duraline, a teraz klej nyx glitter :)

      Usuń

*Bardzo mi miło, że tu jesteś!
*Zostaw po sobie ślad, bym mogła do ciebie trafić (odwiedzam wszyskich ).
*Każdy komentarz i obserwacja dają mi wiele radości i motywuje mnie do dalszego pisania.
*Jeśli podoba ci się mój blog - zapraszam do obserwacji.
*Zdjęcia i treści prezentowane na tym blogu są moją własnością, zabraniam kopiowania.

Copyright © 2017 Ela Lis Make-Up